Slider
24
Stycznia

Victoria’s Secret jak Arkadius?

Dostałam ostatnio bardzo ciekawe pytanie dotyczące listopadowego pokazu Victoria’s Secret, w którym Karlie Kross prezentowała nową bieliznę marki ubrana w gigantyczny pióropusz. Natychmiast podniosły się protesty rdzennych mieszkańców Ameryki, którzy poczuli się urażeni. Stylizacja uznana została przez nich za obraźliwą i ukazującą Indian w złym i poniżającym kontekście.

Zarówno marka, jak i sama modelka natychmiast opublikowały przeprosiny, a VS zobowiązała się nie używać tej stylizacji na żadnych pokazach, filmach oraz materiałach marketingowych.

Czytelniczka zapytała mnie dlaczego tak się stało i jakie mogłyby być konsekwencje prawne, gdyby firma zdecydowała się bronić swojego projektu. Trudno jest mi odnieść się do konsekwencji w prawie amerykańskim lub brytyjskim, gdyż nie jestem specjalistą od Common Law, mogę jednak porównać tą sytuację z tą, jaka miała miejsce w Polsce w 2001 roku.

Wtedy to podobne problemy miał Arkadius prezentując swoją kolekcję z Matką Boską. Podniosły się głosy zarzucające projektantowi obrazę uczuć religijnych. Kontrowersyjna kolekcja w Polsce owiana była aurą skandalu, natomiast np. w Wielkeij Brytanii okazała się sukcesem nieokupionym taką ceną.

I myślę, że tu należy upatrywać podstaw decyzji bieliźniarskiego giganta. Grożące procesy odszkodowawcze za obrazę uczuć religijnych, bądź w tym wypadku kulturowych, to jedna strona medalu. Natomiast dla marki tak dbającej o swój wizerunek jak Victoria’s Secret narażenie się na skandal dotyczący obrazy rdzennych Amerykanów byłoby dużo bardziej dotkliwe. PR-owo więc firma wybrnęła z tego impasu bardzo dobrze. Ma bowiem inne cele i wizję strategii marketingowej niż np. Arkadius, dla którego skandal był elementem promocji, wraz z góry wpisanym w niego ryzykiem.

{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Ela Styczeń 24, 2013 o 18:50

Dziękuję za rozwinięcie tematu, a nie udzielenie jedynie zdawkowej odpowiedzi. Miło mi, że mój mail przyczynił się do powstania kolejnego posta!

Odpowiedz

Agnieszka Orlowska Styczeń 24, 2013 o 18:54

Bardzo proszę 🙂 i serdecznie pozdrawiam.

Odpowiedz

Katarzyna - Temida Jest Kobietą Styczeń 24, 2013 o 20:49

BTW – od kilku lat o Arkadiusie jest cicho…

Odpowiedz

modologia Luty 7, 2013 o 15:25

Po pierwsze, pióropusz jest dla Indian przedmiotem ze sfery sacrum, więc pokazanie go na półgołej modelce jest obraźliwe. Wyobraźmy sobie, co by się stało, gdyby jako „estetyczny” element na takiej modelce pojawiła się korona cierniowa – też dużo osób uznałoby to za obraźliwe.

Po drugie, połączenie „pióropusz+seksowna modelka” wpływa na erotyzowanie obrazu kobiet mniejszości indiańskiej. Indianie nie życzą sobie takich skojarzeń, szczególnie, że ilość gwałtów dokonywanych na Indiankach jest duża.

Po trzecie – przy okazji – prawo w USA zakazuje nazywania mianem „indiański” produktów, które nie pochodzą od faktycznego indiańskiego producenta. W związku z tym np. firmy takie jUrban Outfitters czy Opening Ceremony miały problemy, gdy swoje produkty nazywały używając słowa „Indian”. Karą za nieprawne użycie w nazwie produktu słowa „indiański” jest od 250 000 do miliona dolarów.

O podobnej kwestii kiedyś już pisałam, myślę, że to rozjaśnie ewentualne wątpliwości: http://modologia.blox.pl/2011/12/Czyj-jest-ten-wzorek.html

Pozdrawiam,

Dominika

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: