Slider
28
Maja

LPP – gwiazda ma kłopoty

LPP – niekwestionowana gwiazda warszawskiej giełdy i polskiej branży odzieżowej do tej pory doświadczała pasma sukcesów. W pełni zasłużenie, zresztą. Jednakże na jej wizerunku pojawiła się poważna rysa po ujawnieniu, iż na miejscu ogromnej katastrofy budowlanej w Bangladeszu znaleziono metki należącej do LPP marki Cropp.

09916582-34da-487c-b8cc-e13293dc6fc3.file

24 kwietnia 2013 na przedmieściach Dhaki zawaliła się ogromna fabryka odzieży, powodując śmierć 1127 osób. Ta tragedia ujawniła prawdziwe oblicze produkcji ubrań dla sieciowych gigantów. Niskie ceny towarów w sklepach okupione są nieludzkim wręcz cięciem kosztów na każdym możliwym etapie łańcucha produkcyjnego.

Optymalizacja kosztów nie jest niczym złym, jest wręcz niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania i rozwoju przedsiębiorstw, jednakże należy wyznaczyć jej jakieś granice, gdyż w morderczej walce o rynek i klienta przestaje liczyć się człowiek.

Po tej gigantycznej katastrofie budowlanej 32 światowych marek (m.in. ZARA, H&M, Benetton, Marks&Spencer, Tomy Hilfilger, Calvin Klein, C&A, Tchibo, Tesco, Carrefour, Mango, Esprit, Next) zawarło  porozumienie w sprawie ochrony przeciwpożarowej oraz bezpieczeństwa budynków w Bangladeszu. Jest to ważna inicjatywa, choć jak informują przedstawiciele Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczy ona jedynie tysiąca z 3,5 tysięcy fabryk produkujących odzież na eksport w Bangladeszu. Kraj ten jest drugim co do wielkości (po Chinach) eksporterem odzieży, a organizacje pozarządowe od lat alarmują o skandalicznych warunkach pracy w bangijskich fabrykach. Przykre jest to, że dopiero śmierć ponad tysiąca ludzi i medialny rozgłos zmusiły liderów branży do podjęcia jakichkolwiek kroków w tej sprawie.

Teraz działania musi podjąć również LPP. W wydanym przez zarząd oświadczeniu (które znajdziecie tutaj) znalazły się ogólne stwierdzenia, że firma ze względu na zagrożone bezpieczeństwo swoich pracowników organizuje produkcje przez pośredników. Organizacja Clean Clothes Polska (działająca mna rzecz etycznych działań w branży odzieżowej) pyta jednak czy polski producent nie wie, czy może nie chce wiedzieć jakim fabrykom daje zlecenia?
Jest to poważny problem dla LPP, na którym po miesiącach dobrej prasy, skupia się obecnie cała krytyka, zarzucając firmie brak odpowiedzialności i transparentności. Póki co właściciel Cropp’a nie radzi sobie najlepiej z obroną swojego wizerunku. W lakonicznym oświadczeniu stwierdza jedynie, że bada możliwość przystąpienia do porozumienia o bezpieczeństwie fabryk w Bangladeszu. Możliwości tych nie trzeba jednak badać, gdyż zgodnie ze słowami sekretarza generalnego międzynarodowych związków zawodowych IndustriALL Jyrki Raina (który lobbował za porozumieniem) –  „Nie zamykamy drzwi przed markami, które zechcą się dołączyć do porozumienia po jego podpisaniu”.
Moim zdaniem nadszedł czas dla LPP na wdrożenie strategii CSR (corporate social responsibility) jako standardu działania, a nie jedynie deklaracji.

{ 1 komentarz… przeczytaj go poniżej albo dodaj swój }

poradyprawne Październik 22, 2015 o 14:30

Kłopoty mają wszyscy, niestety,… Nawet największe koncerny. http://emediatorlegal.pl/

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Poprzedni wpis:

Następny wpis: